Chorujemy. Tata z córką w domu.

Od poniedziałku w domu. Na początku przyszła wysoka temperatura po niej: katar i kaszel. Standardowe przeziębienie. W weekend mamowy nas zaskoczyło. Odebrałem Manię w poniedziałek i od tego dnia jesteśmy ze wsparciem babci i dziadka z krótką niedzielną przerwą dla mamy (przyjechała, odebrała, przywiozła z powrotem – po raz pierwszy, chwała jej za to). Co możne robić nieporadny tata z prawie pięcioletnią córka w domu? W domu bez telewizora i z tatusiowym negatywnym nastawieniem do bajek i gier z komputera. Cóż, jakoś sobie poradziliśmy.

Maniuszka bardzo wcześniej zrywała się z łóżka. Jednego dnia zrobiła pobudkę o 6,30 żądając śniadanka. Zasypialiśmy zmęczeni sobą ok 20 bardzo często razem. Cały dzień wspólnie bez chwili przerwy. Odwiedzający nas goście wnosili do domu jeszcze więcej zabawy i miłego zamieszania.

Mania chętnie pomagała we wszystkich pracach domowych. Chciała odkurzyć swój pokój kiedy sprzątałem w domu. Babci pomagała w praniu mi w przygotowywaniu posiłków. Odkryła u mnie łaskotki i nieustannie rzucała się sprawdzać jak reaguję: Tato pobawmy się w łaskotki, no tatoooo. Wszystkie nasze puzzle ułożyliśmy po dwa razy. Rządził Paddington. W dzień i przed snem czytany na wyrywki. Wycinanie, pisanie, rysowanie, gry w literki i słówka (gra z przedszkola) i dużo dużo ożywczej nuuuudy :) W tle radio bajka…. pląsy i harce przy ulubionych piosenkach Mani.

Zabawki na czas choroby.

Kąpiel wieczorna (nie zawsze), jeden odcinek Fineasza i Ferba. Na dobranoc wieczorne czytanie. Później gadanie i przekomarzanie się przy wyłączonym świetle aż do zaśnięcia. Czasem śpiewanie…. :) Jeśli miałem siłę nie zasnąć uciekałem do siebie – kąpiel i niedługie niestety spanie.

Tato gdzie jesteś? Tato pic. Tato siusiu. Taaatoooo…………

Dobranoc Marianko….

Dziś w ramach przyzwyczajania do zimna: poranny spacer z babcią i wieczorne sanki z Tatą ;)

5 przemyśleń na temat “Chorujemy. Tata z córką w domu.”

  1. ~Agni pisze:

    Nie ma się co oszukiwać, dziecko odreagowuje stres, ma lęki, dlatego boi się separacji, woła pić, jeść czy cokolwiek innego. Trzeba jej dac dużo ciepła i nie denerwować się, że wciąż woła „tato”. Cieszcie się z tego co macie, z siebie nawzajem. Trzymam kciuki.

  2. Wiem, że to wszystko najtrudniejsze jest dla dziecka. Jeśli ja nic z tego co się stało nie rozumiem tym bardziej dziecko. Jestem na każde zawołanie. Staram się być niezawodnie i w każdej chwili. Przytulasy to nasz częsty codzienny rytuał – przy jedzeniu, w drodze, na zakupach, w domu…. na życzenie ;)

    Weekend mamy. Smutno Nie odbiera telefonów. Nie pozwala porozmawiać z Maniuszką. Podwójnie smutno. Obiecałem zadzwonić.

  3. Yoa pisze:

    Chorowanie to zło ;)
    Oby jak najmniej!

  4. ~Tamara Tur pisze:

    Jesteś świetnym tatą.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>