Kilka ciekawostek z codziennego życia

„Masz iść do lekarza. Masz takie czerwone oczy i coraz gorzej widzisz.”

Usłyszałem w słuchawce. Nigdy nie dzwoni. Wieczorny telefon odebrałem z lękiem, że coś się dzieje z Dzieckiem a tu połajanka na mój temat.

„Masz iść do okulisty. Zrobić badania. Zrobić okulary. Co ty sobie myślisz?”

Zaskoczony słuchałem bez słowa sprzeciwu.

„No, bo jeśli stracisz wzrok to kto będzie się Mańką zajmował.”

Parsknąłem zduszonym śmiechem. Po chwili, już spokojnie odpowiadam.

„Tak pójdę do lekarza. Nie musisz się martwić”

Kilka grzecznościowych zwrotów i szybko skończona rozmowa. Rozbawiony pomyślałem o prawdziwych intencjach. Nawet przez chwile nie łudziłem, się że może o mnie chodzić.

Od stycznia jestem znowu wykorzystywany. Do pomocy, porady, wsparcia itd.

„Może wejdziesz na górę napijesz się kawy?”

Wchodzę. Ogarniam Maniuszkę. Czasem kąpie. Robię kolację lub pomagam robić. Zmywam. Wymieniam żarówki. Przestawiam meble. Pomagam w chorobie. Doradzam. Pocieszam. Wspieram (bo depresja, bo ciężko w pracy, bo choroba i w ogóle zimny dół). Czasem nawet mogę przenocować. W drugim łóżku, w łóżku dziecka bo chrapię i przeszkadzam zasnąć. Śpią razem. Próbowałem zwrócić na to uwagę ale nie było odzewu. Martwię się. Widzę, też że spotkania z mamą to jedynie siedzenie przed TV, laptopem lub gra na telefonie. Praktycznie przez cały dzień. Na zajęcia, które wymyśliła też rzadko dociera a kiedy poszła na basen to zasypała mnie wiadomościami jaka to atrakcyjna trenerka uczy pływania nasze dziecko. Ciacho…. do mnie? Pomyliła mnie z kimś chyba. Przełknąłem gorzką pigułkę. Odpisałem tylko, że nieatrakcyjna. Typ męski….. trochę się zagalopowałem w końcu o gustach się nie dyskutuje ;) Powinienem milczeć. Smutno mi ale już teraz wiem jak to wygląda. Dobrze, ze idzie wiosna i będzie musiała wyjść z domu. Już niedługo.

Odwożę więc i odbieram Maniuszkę ze szkoły każdego dnia, wożę do mamy, troszczę, opiekuję Małą i Dużą. Wszystko to jednak w limitowanym ściśle czasie. Nie, że w ogóle. Czasem nie ma zaproszenia na górę. Czasem nie ma nic. Takim to sposobem od stycznia jestem z Maniuszką każdego dnia (poza jednym wyjątkiem). Weekendy mamy są nasze. Weekendy moje? Moje są moje. Wtedy mama bawi się. Spotyka ze znajomymi, wyjeżdża z….. kimś, gdzieś. Nie dzwoni. Nie kontaktuje. Po prostu znika. Nigdy nie wiemy co gdzie i z kim. Nie ma jej. Dla mnie i dziecka i mam nie robić wyrzutów. Temat tabu a raczej brak tematu. Nie rozmawiamy.

Tylko w tym tygodniu biedactwo przypomniało sobie że za tydzień ma kolejny zjazd i weekendowe zajęcia. Pisze zatem, że nie wyobraża sobie kolejnego weekendu bez dziecka i czy może do nas wpaść i spędzić weekend (raczej jego niewielką wieczorną część) z nami. Odpisuję jak to ja…. długo i rozwlekle. Nie rozumie wiec piszę prościej. Tak cieszymy się pisałem tylko, co zrobimy kiedy Ciebie nie będzie. To chyba zrozumiała.

Na koniec dodam tylko czemu. Czemu znowu mamy powrót mamy ;) Wielka miłość wyjechała z kraju do nowego świata do pracy. W styczniu pewnie bo pracuje od lutego. Mamy wyjaśnienie całej sytuacji. Taki przewidywalny i oczywisty banał. Zycie.

Wiem, wiem….. głupiś napisze ktoś. Pewnie niejeden. Pewnie wszyscy. Zgoda: Głupi. Jestem jednak od trzech miesięcy codziennie z dzieckiem (poza wyjazdem krótkim do babci – tej od paczek). Co ma mama? Depresję, stres i mnóstwo kłopotów. Brawo ja. Brawo ona. Każdy ma co mieć chce :)

Jedno przemyślenie na temat “Kilka ciekawostek z codziennego życia”

  1. ~beata pisze:

    Tak to już jest, że : jak koza to dowoza. Znam sytuacje zgoła odwrotną z bliskiego otoczenia. Matka w ogóle się nie interesuję dzieckiem od 3 lat. Po prostu poznała kogoś i porzuciła ojca z dzieckiem. Nie płaci alimentów, nie dzwoni do dziecka, a jak dzwoni do ojca ( w sprawach sądowych) to w ogóle się o dziecko nie pyta. To jest straszne. Życzę dużo siły :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>