Lany poniedziałek

Co z lanym poniedziałkiem? Krótkie pytanie. Święta dla jednego rodzica lany poniedziałek dla drugiego. Tak było zwykle ale pytam dla porządku i z grzeczności. Cisza w końcu jest odpowiedź:

Mam trzy weekendy bez dziecka. Zastanów się co piszesz? Wytłumacz dziecku, że masz z nią zajęcia i nie zobaczy mamy. Jedzie ze mną na całe święta i tyle.

Zgupłem. Trzy tygodnie? Kiedy? Jak? Czemu? Miałem już przygotowaną sążnistą odpowiedź ale nie wysłałem. Mamy weekendy jesteśmy razem. Moje weekendy sami. Pomimo zaproszeń do wspólnego spędzenia czasu choćby spaceru kilkudniowa cisza. Zupełny brak kontaktu. Umieram. Później mam tylko zdawkowe: Nie miałam czasu. Umówiłam się. Byłam zajęta. Wyjeżdżałam z Warszawy. Mam zajęcia. A na koniec zwykle: Tylko mi nie rób wyrzutów.  Jesteśmy więc z Maniuszką sami. Smutni przybici bo mama jest z nami w jeden weekend a w drugi znika bez słowa wyjaśnienia. Nie dla mnie. Dla swojego dziecka.

Trzy tygodnie na własne życzenie. Zapowiedziała się na ten weekend. Nie była. Przed przyjazdem zadzwoniła. Nie lubię do ciebie przyjeżdżać. Nie lubię twojego mieszkania. Chrapiesz. Nie ma co u ciebie robić. Denerwuje mnie brak telewizora. Gdzie będę spała itd. Zawiozłem więc Mariannę wieczorem w sobotę. Odebrałem w niedzielę rano. Wcześniej rano. Basen, zajęcia popołudnie to nauka i granie. Mieliśmy iść na koncert. Maniuszka nie chciała. Zaostalismy w domu. Mama nadal się nie odzywa ale dziś jej dzień więc prędzej czy później zadzwoni lub napisze. Szkoła, obiad, nauka, granie, zajęcia, wieczorna droga do i mocne przytulenie przed rozstaniem.

Będę wracam do domu sam. Zbolały. Wymięty. Zmęczony i bez cienia zadowolenia bo do pustego domu, który jeszcze przed godziną był pełen dziecięcego zamieszania. Wiem co mnie czeka po otwarciu drzwi. Pustka. Cisza. Na szczęście to dni kiedy ze zmęczenia padam w jednej chwili. Spanie. Długie spanie. Nadrabiam zaległości. Odpoczywam. Nabieram sił. Rano czekają mnie przygotowania do szkoły, mimo że bez Maniuszki. Kanapki, plecak. Jadę. Jadę. Jadę :) Nie mogę się doczekać.

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>